środa, 25 września 2013

Obiektyw Helios

Wczoraj dotarła moja przejściówka która umożliwiła mi wypróbowanie obiektywu Helios 44M-4 58mm w połączeniu z moim Canonem. Obiektyw posiadam go dzięki mojej kochanej mamusi która oddała mi swoją starą, analogową lustrzankę - Zenit.




Wcześniej miałam okazję używać go kiedy bawiłam się Zenitem, ale efektów mojej pracy dotąd nie zobaczyłam, bo klisza leży w pudełeczku na półeczce fotograficznej i czeka na wywołanie.

Obiektyw jest bardzo ciężki i solidny, w całości (oprócz soczewek naturalnie) zrobiony z metalu. Kiedyś niechcący upuściłam go, upadł mi kostkę brukową i żyje, ma jedynie małą rysę na przedniej części obudowy. Pokrętła chodzą bardzo płynnie i o wiele przyjemniej niż w kitowym Canonie.

Moje pierwsze wrażenie po podpięciu Heliosa do cyfrowej puszki - "WOW! Jaka fajna głębia ostrości!". Głębia jest bardzo mała, tło się ślicznie rozmywa. Wszystko dzięki całkowicie otwartej przysłonie. Zamyka się ona przez wciśnięcie bolca, a tego mechanizmu nie ma w Canonie. Poza tym robi się w nim śliczny bokeh (będzie to można to po części zobaczyć w kolejnym poście w którym pojawią się zdjęcia ze spaceru z Zygim i Leną, które właśnie obrabiam), zamierzam to przetestować jeszcze w lesie wśród połyskujących liści.

Jedyna wada tego obiektywu to brak Auto Focusa, więc trzeba nabrać wprawy w ostrzeniu manualnym. Przez to robienie Heliosem zdjęć w ruchu staje się prawie niemożliwe. Jednak do portretów ten obiektyw jest cudowny :). Poza tym ostrzenie może ułatwić przejściówka z potwierdzeniem ostrości, ja kupiłam bez, ponieważ jest sporo tańsza.

A oto i efekty moich pierwszych eksperymentów z nowym szkłem:







bokeh <3
Ogólnie uważam, że ten obiektyw jest świetny! Mogę go szczerze polecić wszystkim którzy szukają taniego, bardzo dobrego portretowego szkła. Na allegro można do dostać za cenę mniejszą niż 100 zł (obecnie znalazłam go tylko w licytacjach, gdzie osiągał na razie cenę około 30 zł!), adapter bez potwierdzenia ostrości to wydatek kilkunastu zł, a z potwierdzeniem powyżej 50 zł. Uważam, że na prawdę warto!

PS. To co przeczytałam wcześniej na jakimś fotograficznym forum, że z adapterem bez soczewki obiektyw nie ostrzy na nieskończoności okazało się nie prawdą.

3 komentarze:

  1. Śliczne zdjecia nim wychodzą! :D Te portretowe Soni i Skwarka♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Teraz zdjęcia są cudowne, OMG *o*

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeju, rzeczywiście śliczne zdjęcia! ♥ I bokeh i kadry... Wow :D

    OdpowiedzUsuń